Historia na nowy ład: byli wyzwolicielami, a stali się okupantami

Historia na nowy ład: byli wyzwolicielami, a stali się okupantami

Z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej RP ponad 200 pomników radzieckich, w tym monumenty wdzięczności Armii Czerwonej, będą wkrótce zdemontowane i przewiezione z różnych regionów kraju do miasta Borne Sulinowo, gdzie zostaną umieszczone jako eksponaty na terenie skansenu.

Miejscowe władze są przekonane, że pomniki będą przyciągać rzesze turystów, którzy jakoby z radością będą oglądać stare, często poważnie zniszczone pomniki z czerwonymi gwiazdami. Oprócz tego środki uzyskane ze sprzedaży biletów do muzeum pod gołym niebem powiększą stosunkowo niebogaty lokalny budżet.

Według planu w czasie wycieczki po ścieżce edukacyjno-narracyjnej turyści zapoznają się z historycznym kontekstem pojawienia się pomników i otrzymają nową, „ulepszoną” wersję historii w myśl, której żołnierze radzieccy z wyzwolicieli przekształcają się w okupantów.

Warto przypomnieć, że pomniki przenoszone są pod pretekstem „dekomunizacji”. Ale, czyż pomniki poświęcone Armii Czerwonej są symbolami komunistycznego zniewolenia Polski? W latach 1944-45 w czasie walk o wyzwolenie Polski spod okupacji hitlerowskiej setki tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej polegli na polu boju. Już dawno nie ma ich na białym świecie, więc, jak można ich, właśnie ICH, obarczać winą za politykę Stalina?

Nota bene, wcześniej władze lokalne mogły samodzielnie decydować, czy usuwać pomnik, czy nie. Obecnie Instytut Pamięci Narodowej twierdzi, że będzie to akcja przymusowa. Na realizację tego programu wydano już prawie pół miliona złotych.

Jednak nie wszystkim podoba się rozpętana w Polsce „wojna” z pomnikami. Zarówno w Rosji, jak i w Polsce są ludzie głęboko oburzeni takim stanem rzeczy. Na przykład członkowie polskiej organizacji społecznej KURSK, którzy z własnej inicjatywy odbudowują te pomniki. Z przewodniczącym Stowarzyszenia Jerzym Tycem rozmawiała przez telefon korespondentka rozgłośni Sputnik Irina Czajko.

Z wielkim bólem była przyjęta w Rosji decyzja Instytutu Pamięci Narodowej o usunięciu pomników wdzięczności Armii Czerwonej i przewiezieniu ich do skansenu w Bornem Sulinowie. Jak Pan ocenia inicjatywę IPN-u?

— Przede wszystkim IPN nie ma w ogóle prawa do podejmowania takiej decyzji, ponieważ obiekty, pomniki Armii Czerwonej są objęte polsko-rosyjskim porozumieniem, gdzie stronami są rządy obu państw. Dobrze byłoby, żeby IPN lepiej zapoznał się z aktami prawnymi. Nasze Stowarzyszenie KURSK jest przeciwne niszczeniu, usuwaniu albo przenoszeniu tych pomników.

Poza tym, nie wyobrażam sobie, jak miałoby wyglądać przenoszenie pomników skoro niektóre są bardzo duże, wręcz ogromne, jak na przykład pomnik w Mikolinie. To jest absurdalne, niewykonalne i niezgodne z prawem.

Zgodnie z planem ma powstać turystyczny ośrodek. To już nie będą pomniki wdzięczności Armii Radzieckiej, jako takie, lecz obiekty turystyki. Co o tym sądzić?

— Do skansenu to należy przenieść Instytut Pamięci Narodowej, a nie pomniki. To nie są zabawki. Te pomniki zostały wzniesione w pamięć o żołnierzach, którzy walczyli przeciwko Niemcom, którzy polegli. To nie jest atrakcja turystyczna.

Uważam to za karygodne i wręcz oburzające. Pomniki powinny pozostać tam, gdzie stoją. Były wzniesione przez ludzi wdzięcznych Waszym żołnierzom za to, że przegnali i pokonali Niemców i odzyskali nasz kraj. Nasze Stowarzyszenie będzie się sprzeciwiać temu z całych sił, bowiem zostało ono utworzone właśnie w celu wspomagania władz lokalnych w opiece nad miejscami pamięci. Nie tylko Armii Czerwonej, ale kiedy zaczęły się pogarszać stosunki Polski z Rosją, to różne bardzo wpływowe organizacje w Polsce nawoływały do niszczenia wszystkiego, co związywali z Rosją, głównie też pomników.

Postanowiliśmy, więc, przeciwstawić się temu i zaczęliśmy te pomniki remontować, dbać o nie. Nasza praca wygląda tak, że uzyskujemy zezwolenie na remont pomnika i, najczęściej za własne pieniądze, wykonujemy niezbędne czynności. Dotychczas wyremontowaliśmy 23 pomniki radzieckie. Nie wyobrażam sobie, żeby te pomniki, które myśmy wyremontowali, ktoś przyszedł i rozwalił albo przeniósł.

Mam 48 lat, jestem byłym żołnierzem zawodowym, byłem policjantem. Od dziecka byłem wychowywany w duchu poszanowania pamięci o żołnierzach Armii Czerwonej, w duchu opieki nad miejscami pamięci o tych żołnierzach i polskich żołnierzach, którzy wraz z nimi wyzwalali nasz kraj.
Byłem wychowany tak, że wiem, kim są hitlerowcy, kim są banderowcy i wiem także, kto przyczynił się do tego, żeby odrodziło się państwo polskie — to żołnierze Armii Czerwonej i Wojska Polskiego. Dlatego czczę ich pamięć i nigdy, ile mi sił starczy, nie będę bierny w takich sytuacjach, jak teraz.

Irina Czajko
http://pl.sputniknews.com/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s