To będzie sroga zemsta międzynarodowej finansjery na Polsce. Tylko trzy kroki dzielą nas od totalnej katastrofy!

To będzie sroga zemsta międzynarodowej finansjery na Polsce. Tylko trzy kroki dzielą nas od totalnej katastrofy!

Wiele wskazuje na to, że uderzenie przez polski rząd w zagraniczne banki i korporacje (podatek bankowy / walka z unikaniem opodatkowania) wywoła potężny odwet ze strony międzynarodowej finansjery. Pod pretekstem Brexitu wkrótce polecą Polsce ratingi, a to wywoła falę spekulacji na kursie.

Słaba złotówka, to wzrost kosztów obsługi długu oraz zwiększone ryzyko kłopotów banków umoczonych w kredyty walutowe. Upadek któregoś z nich wywoła prawdziwe finansowe tsunami, którego budżet kraju może nie udźwignąć.

Z uwagi na fakt, że Wlk. Brytania jest potężnym partnerem handlowym Polski (przy czym większość wymiany handlowej to polski eksport na Wyspy) jej ewentualne wyjście ze struktur UE może być przez międzynarodową finansjerę poczytane jako „istotny czynnik ryzyka” dla naszego kraju. To będzie wystarczający powód do tego, aby trzy największe agencje ratingowe obniżyły notowania wypłacalności Polski (krok 1).

Co się dzieje dalej? Na rynku walutowym na parach EUR/PLN, CHF/PLN oraz USD/PLN dojdzie do gigantycznej spekulacji. Słaba złotówka stanie się jeszcze słabsza osiągając poziom 5,00 – 5,50 zł za 1 euro i 4,80 – 5,00 zł za 1 CHF.

Koszty obsługi polskiego długu udzielonego w walutach obcych nagle wzrosną o 20 – 25 proc., co przełoży się na to rząd będzie musiał wysyłać do zagranicznych wierzycieli znacznie więcej pieniędzy, niż do tej pory. O kilka miliardów złotych zwiększy się deficyt budżetowy, który trzeba będzie „zasypać” kolejnymi pożyczkami za granicą – tym razem jednak o znacznie wyższym oprocentowaniu (krok 2).

To jednak nie koniec złych informacji. Przez wysokie kursy franka i euro w coraz większe kłopoty zaczną popadać osoby posiadające hipoteczne kredyty walutowe. Na rynku polskim jest kilka banków średniej wielkości, które są potężnie „umoczone” w te kredyty. Jeśli klienci tych banków zaczną masowo nie spłacać rat kredytów, to istotnie wzrośnie wolumen odpisów w straty. Któryś z tych banków może tego nie wytrzymać i ogłosić niewypłacalność.

I tutaj zaczyna się prawdziwy finansowy armagedon. Zgodnie z polskim prawem depozyty osób fizycznych do 100 tys. euro są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BGF). W przypadku niewypłacalności Banku/SKOK-u ma on obowiązek zwrócić depozyty jego klientom do wysokości wspomnianego limitu.

Niestety, ale upadek średniej wielkości banku, w którym depozyty trzyma – powiedzmy 250 tys. osób – doprowadzi do niewypłacalności samego BGF. Ciężar gwarancji wypłaty depozytów spadnie na państwo, które tym razem może już nie wytrzymać tego obciążenia. Znowu wzrośnie deficyt, znowu trzeba będzie się zapożyczyć za granicą, co przy spadających ratingach kredytowych naszego kraju będzie oznaczało drastyczny wzrost kosztów obsługi długu (krok 3).

Oczywiście, to co napisałem powyżej jest tylko „czarnym scenariuszem”, który wcale nie musi się spełnić. Nawet w przypadku ziszczenia się kroku nr 1 (Brexit / obniżki ratingów dla Polski) wcale nie muszą się wypełnić kroki nr 2 i 3. Po drodze może się bowiem pojawić szereg okoliczności „łagodzących” (np. rewelacyjny popyt wewnętrzny / świetna produkcja przemysłowa), które spowodują wyhamowanie lub nawet całkowite stłumienie niekorzystnych tendencji.

http://niewygodne.info.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s