Szokujące ustalenia dziennikarza: Tajny oddział Putina czeka w Niemczech na rozkazy Kremla

Szokujące ustalenia dziennikarza: Tajny oddział Putina czeka w Niemczech na rozkazy Kremla

Materialny dowód na prawdziwość informacji w artykule

Artykuł pochodzi z 19.04. Od tamtej pory sytuacja mogła się tylko pogorszyć.
Admin

Niemiecki dziennikarz Boris Reitschuster, a zarazem autor książek o współczesnej Rosji ujawnia, że w całym kraju rozsiani są przeszkoleni Moskwie członkowie tajnych oddziałów Putina. Według dziennikarza niemiecki wywiad całą sprawę zdaje się bagatelizować.

W swojej najnowszej książce „Utajona wojna Putina” Reitschuster ujawnia szokujące informacje na temat werbunku i szkolenia członków bojówki Putina, rozsianych w różnych niemieckich miastach.

– Armia to coś wielkiego, a tu chodzi raczej tylko o oddziały. Według tajnych służb liczą one od 250 do 300 ludzi. Powstają na bazie szkół sportów walki, gdzie uczy się tak zwanego sportu „Systema”, mającego wiele wspólnego z rosyjskimi oddziałami specjalnymi „specnaz”. Te szkoły wyrastają na Zachodzie jak grzyby po deszczu.

– Zastrzegam jednak, że 99,99 proc. trenujących tam ludzi nie ma nic do czynienia z tymi oddziałami. Nie można generalnie wszystkich podejrzewać, że są tajnymi rosyjskimi bojownikami, ale rekrutuje tam się ludzi, wysyła ich potem do Moskwy pod pozorem dalszych szkoleń, gdzie są kształceni metodami „specnazu”. Przysposabia się ich nie tylko do walki wręcz, ale także do obchodzenia się z ładunkami wybuchowymi, bronią palną i uczy sabotażu. Potem wracają do Niemiec i czekają na rozkaz z Moskwy. Niektórzy z nich pracują w policji, niektórzy w Bundeswehrze.

– Gdy Krajowy Urząd Ochrony Konstytucji złapał dwóch takich mężczyzn, powiedzieli: jesteśmy rosyjskimi oficerami i żądamy odpowiedniego traktowania – tłumaczy w rozmowie z „Deutsche Welle” Boris Reitschuster.

Dziennikarz podkreśla, że w większości przypadków odpowiednio przeszkolone przez Moskwę osoby mogą wylegitymować się zarówno niemieckim, jak i rosyjskim paszportem. Większość z nich jest rosyjskojęzyczna.

Mówiąc o tajnych jednostkach czekających na rozkazy Putina, Boris Reitschuster podkreśla, że początkowo nie mógł uwierzyć w fakty, z którymi się zapoznawał. [My też nie… – admin]

– Gdy usłyszałem to na własne uszy i gdy przeglądałem dokumenty tajnych służb, byłem zaszokowany i nie chciałem w to uwierzyć do chwili zweryfikowania tego na podstawie innych źródeł. Gdy zacząłem zajmować się tym poważnie, zrozumiałem, że to nic nowego, to samo robiono w czasach enerdowskich. Nie jest to żaden wynalazek Putina, tylko kontynuacja starych metod KGB.

– Jeżeli chodzi o aktualne bojówki, nawet jeżeli nie ma żadnych informacji o ich roli w konkretnych incydentach, nieprzyjemne jest wyobrażenie, że gdzieś już może być ukryty jakiś ładunek wybuchowy. Co będzie, gdy nadejdzie godzina X? – tłumaczy niemiecki dziennikarz, który Od 1999 do lutego 2015 kierował moskiewskim biurem tygodnika „Focus” .

http://niezalezna.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s