Pielęgniarki i racja stanu

Pielęgniarki i racja stanu

I znowu na wokandzie staje kwestia pielęgniarek. Staje się to już nudne, bo trwa dobre 20 lat i nic na lepsze się nie zmienia. Ba, zmienia się na gorsze.

Zagłada zawodu pielęgniarskiego to jedno z największych „osiągnięć” III RP, kompromitujące kolejne rządy wywodzące się tak z obozu solidarnościowego, jak i „postkomunistycznego”.

Modne jest we współczesnej Polsce wyśmiewanie się z PRL, które w swojej istocie jest wyśmiewaniem się z wysiłku i pracy wielu milionów ludzi. Jest to przejaw antynarodowej hucpy, gdyż w pisanej na nowo historii Polski zniknął naród polski, a na jego miejsce pojawiły się nieliczne grupy opozycjonistów, powojennych partyzantów, uczestników protestów itp.

Mamy więc z jednej strony „komunistyczny reżim” a z drugiej stawiających opór, których była zdecydowana mniejszość, ale dzisiaj urośli do miana całego narodu. Wysiłkiem historyków z IPN ich liczba wciąż rośnie (np. „wyklętych” miało być nie ok. 20.000, jak do tej pory liczono, ale 200.000, pewnie za parę lat będzie ich milion), ale jest jeszcze sporo pracy przed nimi, żeby uznać, że cały naród „walczył z komuną”.

A co do tego mają pielęgniarki? Otóż w PRL były one główną atrakcją 1-majowych pochodów (pamiętam kilka z nich, acz chodziłem na te imprezy raczej niechętnie). Pielęgniarki w swoich uniformach, młode i zgrabne, przykuwały uwagę widzów. A było ich dużo, bardzo dużo. Szkoły medyczne, pielęgniarskie – kwitły i kształciły tysiące pielęgniarek.

I nagle, „po odzyskaniu wolności”, te szkoły zniknęły z polskiego krajobrazu, po prostu unicestwiono je, tak jak i całe szkolnictwo zawodowe. Czy to była zemsta solidaruchów za PRL? Czy była to tylko neoliberalna głupota i doktrynerstwo?

Efekt jest taki, że od lat nie ma dopływu nowych kadr do tego jakże potrzebnego z punktu widzenia życia narodowego – zawodu. Nawet te nieliczne pielęgniarki, które pojawiają się na rynku, szybko znikają jadąc za granicę, bo w Polsce traktowane są jak śmiecie.

Pielęgniarka to nie jest zwykły zawód. Górnolotnie mówi się, że to powołanie, ale przecież tutaj chodzi o egzystencję narodu, o wypełnianie przez państwo podstawowego obowiązku, jakim jest ochrona jego zdrowia. Zdumiewająca niemoc w tej sprawie kolejnych ekip, mających usta pełne frazesów o Polsce, wolności, demokracji itp. jest niczym innym, tylko sabotażem przeciwko swojemu narodowi.

Postsolidarność lubi wypinać piersi do orderów i zrównywać PRL z III Rzeszą czy ZSRR. Ma to coraz częściej wymiar groteskowy. Biorąc pod uwagę to, co zrobiono po 1989 roku z pielęgniarkami (i nie tylko z pielęgniarkami) – to poczucie wyższości i racji moralnej blednie i staje się żałosne.

Jan Engelgard
http://www.mysl-polska.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s