Porządkowanie pojęć

Porządkowanie pojęć

Jak wiadomo, część zwolenników ruchu narodowego, czyli osób którym bliski jest dorobek intelektualny pozostawiony przez Romana Dmowskiego, skłania się ku warunkowemu poparciu obecnego rządu, natomiast inni dyskutanci uważają, że jako narodowcy nie mogą poprzeć rządów sprawowanych przez osoby realizujące politykę, najłagodniej ujmując, odległą od programu narodowego.

Postanowiłem włączyć się do prowadzonej m. in. na łamach „Myśli Polskiej” debaty dotyczącej oceny rządów sprawowanych przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

Jak wiadomo, część zwolenników ruchu narodowego, czyli osób którym bliski jest dorobek intelektualny pozostawiony przez Romana Dmowskiego, skłania się ku warunkowemu poparciu obecnego rządu, natomiast inni dyskutanci uważają, że jako narodowcy nie mogą poprzeć rządów sprawowanych przez osoby realizujące politykę, najłagodniej ujmując, odległą od programu narodowego.

Chcąc ustalić, która ze stron dysponuje mocniejszymi argumentami, należy w pierwszej kolejności oddzielić kwestie ideowo-programowe od kwestii taktycznych a następnie sprecyzować, jakie dokładnie miejsce na scenie politycznej zajmuje Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Pamiętając cały czas o rozróżnieniu między obliczem ideowo-programowym (zasadami), a doraźnymi wyborami taktycznymi (grą polityczną). Oczywiście byłoby idealnie, gdyby jedne pokrywały się z drugimi, to znaczy, gdyby wybory taktyczne wynikały wprost z przyjętych zasad. Wiemy jednak, że nie zawsze jest to możliwe. Dla przykładu, w 1939 roku Stronnictwo Narodowe (SN) opowiedziało się jednoznacznie po stronie demokracji zachodnich, choć pod względem ideowo-programowym narodowcom najbliżej było do Portugalii Antonio Salazara i Hiszpanii Francisco Franco.

Jest to zresztą przykład, kiedy dramatyczna sytuacja na scenie politycznej, wmusza konieczność chwilowego zepchnięcia na drugi plan kwestii ideowo-programowych. Kolejny przykład: w okresie II wojny światowej papież Pius XII utrzymywał stosunki z Niemcami Adolfa Hitlera, pomimo oczywistej sprzeczności ideowo-programowej pomiędzy katolicyzmem a hitleryzmem. Taką postawę nakazywała Papieżowi troska o los katolików w Niemczech. Ani narodowcy ani Pius XII w trakcie II wojny nie odstąpili jednak od głoszonych zasad. Można różnie interpretować dokonywane przez nich wybory taktyczne, ale w żaden sposób nie wpłynie to na ocenę SN jako partii narodowo-katolickiej, czy też Papieża, jako prawowiernego przywódcy Kościoła rzymsko-katolickiego, nieugięcie stojącego na straży Doktryny.

Jakie zatem miejsce na scenie politycznej zajmuje Prawo i Sprawiedliwość? Pomijając zastrzeżenie, że jest to jedna z dominujących od kilkunastu lat partii wyborczych, nie przykładających wielkiej wagi do zagadnień ideowo-programowych, PiS można dość precyzyjnie umiejscowić na polskiej scenie, dzięki czemu możliwe będzie ustosunkowanie się do tej formacji politycznej z narodowego punktu widzenia. W tym miejscu pojawia się kolejny problem: w sporze o stosunek do PiS, publicyści formułują skrajne oceny, nierzadko pozostające ze sobą w całkowitej sprzeczności. Są nawet tacy, którzy odmawiają Prawu i Sprawiedliwości miana partii prawicowej. Polemizowanie z tymi poglądami publicystów mija się z celem, ponieważ jedynie pogłębiłoby istniejący chaos aksjologiczny i terminologiczny.

Spróbuję zatem scharakteryzować PiS posiłkując się ustaleniami opartymi na badaniach naukowców, czyli politologów. W internecie łatwo wyszukać stronę prezentującą panoramę europejskiej sceny politycznej w odniesieniu do wyników wyborów przeprowadzonych na przestrzeni wielu lat (www.parties-and-elections.eu). Twórca strony – Wolfram Nordsieck zadał sobie wiele trudu by nie tylko zebrać wyniki wyborów lokalnych, krajowych czy europejskich, ale również sklasyfikować partie polityczne w oparciu o istniejącą literaturę naukową.

Na podstawie zaprezentowanej bibliografii wykorzystanych źródeł można wnioskować, że informacje o polskiej scenie politycznej zaczerpnięto z pracy amerykańskiego eksperta do spraw Europy wschodniej, Janusza Bugajskiego, pt. „Political Parties of Eastern Europe”, New York 2002, a także z rozprawy habilitacyjnej prof. Rafała Pankowskiego z warszawskiego Collegium Civitas, „The Populist Radical Right in Poland” z 2012 roku. Pomocne były również analizy Wernera T. Bauera z austriackiego ośrodka: Österreichische Geschellschaft für Politikberatung und Politikentwicklung (ÖGPP).

Celowo podaję naukowe źródła, by udowodnić Czytelnikom, że zaprezentowana klasyfikacja partii politycznych opiera się na solidnych podstawach naukowych. Nie znaczy to oczywiście, że należy podzielać subiektywne oceny programów partii politycznych, o ile takowe zostały umieszczone w publikacjach naukowych (choć z zasady nie powinny).

Według klasyfikacji partii działających w Polsce, Prawo i Sprawiedliwość propaguje program „narodowo- konserwatywny” (national conservatism) i „społecznie-konserwatywny” (social conservatism). Dla porównania, Platforma Obywatelska jest partią „liberalno-konserwatywną” (liberal conservatism) i „chrześcijańsko-demokratyczną”, podczas gdy Polskiemu Stronnictwu Ludowemu jest najbliżej do agraryzmu i chrześcijańskiej demokracji. Po prawej stronie sceny politycznej sytuuje się ponadto ruch Kukiza – prawicowy populizm (right-wing populism).

Nowoczesna to formacja centrowa, lub centrolewicowa, czyli liberalna, natomiast jednoznacznie lewą stronę sceny zajmują: Zjednoczona Lewica, Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Twój Ruch, partia soc-liberalna (social liberalism) i antyklerykalna. W mojej ocenie jest to solidna klasyfikacja, którą można uznać za pomoc naukową użyteczną przy aksjologicznym i terminologicznym porządkowaniu polskiej sceny politycznej.

Z powyższej klasyfikacji wynika następujący wniosek: Prawo i Sprawiedliwość jest formacją polityczną znajdującą się najbliżej światopoglądu i programu narodowo-katolickiego. Nieco dalej znajduje się PSL oraz Platforma Obywatelska lub z drugiej strony mgławicowy ruch Kukiza. Natomiast pozostałe partie są odległe od pryncypiów ruchu narodowego wywodzącego się z obozu Dmowskiego.

Wyjaśniwszy kwestie ideowo-programowe, przejdźmy do kwestii taktycznych. Tutaj nie posłużymy się narzędziami w postaci klasyfikacji opartych na kryteriach naukowych. Zagadnienie gry politycznej i taktycznych wyborów nie daje się opisać w kategoriach naukowych. Możemy jedynie zadawać pytania, czy względy taktyczne muszą odgrywać w dzisiejszej Polsce na tyle ważną rolę, że mogą czasowo przesłonić wierność zasadom ideowo-programowym.

Uważam, że obecna sytuacja Polski nie wymusza na nas konieczności kierowania się względami taktycznymi kosztem fundamentalnych zasad. Jedynym wyjątkiem potwierdzającym tę regułę, może być zagadnienie zakazu aborcji.

Zatem, całkowicie odmiennie niż np. Marian Piłka uważam, że nie podjęcie kwestii zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych w Polsce (bowiem w Polsce obecnie obowiązuje zakaz aborcji, tyle że z ściśle określonymi wyjątkami), wcale nie przekreśli wizerunku PiS jako partii prawicowej. Rozum podpowiada, że ze względów taktycznych nie warto naruszać obecnej ustawy antyaborcyjnej, ponieważ może to oznaczać otwarcie tzw. „puszki Pandory” i w krótkim okresie doprowadzić do liberalizacji tejże ustawy. W każdym działaniu politycznym należy uwzględnić możliwe (prawdopodobne) dalekosiężne skutki. Polacy w przeszłości zbyt często tych skutków nie potrafili przewidywać.

Reasumując, polityki Jarosława Kaczyńskiego bynajmniej nie zamierzam bronić. W innych tekstach wskazywałem, że nie jest on politykiem moich marzeń, nie dorównuje np. Viktorowi Orbánowi, choć z drugiej strony: „na bezrybiu i rak ryba”. Jednakże – wychodząc z pozycji narodowo-katolickich – nie ma podstaw by walczyć z PiS-em, choć z całą pewnością należy krytykować niejedno taktyczne działanie podjęte przez Kaczyńskiego bądź jego zwolenników.

Osobnym zagadnieniem jest żenujący poziom, wręcz prymitywizm polityki w Polsce. Obecnie narracja polityczna jest zdominowana przez tzw. tematy zastępcze. Sprawy naprawdę ważne usunięto z pola zainteresowania i refleksji. Jednak z drugiej strony realizm nakazuje uwzględnić fakt, że elektorat myślący w kategoriach narodowych i katolickich, w zdecydowanej większości popiera PiS, i że – jak na razie – nic nie wskazuje, by sytuacja miała ulec zmianie.

Czy to się komukolwiek podoba czy nie, na horyzoncie nie widać innej partii „narodowo-konserwatywnej” i „społecznie-konserwatywnej”.

dr Wojciech Turek
Myśl Polska, nr 21-22 (21-28.05.2016)
http://konserwatyzm.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s