BÓG DAREM DLA CZŁOWIEKA, CZŁOWIEK DAREM DLA BOGA.

 

1 stycznia nowego roku w oktawie Narodzenia Pańskiego czcimy świętą Bożą Rodzicielkę Maryję i przyjmujemy w Niej nową nadzieję z błogosławieństwem oraz zapewnieniem, że rok 2016 niesie dobro, które pozwoli nam odnieść kolejne zwycięstwa nad złem. Nie jesteś niewolnikiem lecz synem – mówi w drugiej lekcji św. Paweł (Ga 4,7).

Wolność przychodzi więc jako dar od Boga Ojca przez ręce i serce Maryi Matki; wolność ludzka jest uczestnictwem w wolności Boga. Wyzwala nas Chrystus, czyli bez Niego wolność staje się dowolnością i samowolą, prowadzącą przez pozór uwolnienia się od granic wynikających z prawdy i dobra ku niewoli grzechu, śmierci i szatana. Bóg dopuszcza doświadczenie zniewolenia już teraz, aby ostrzec przed niebezpieczeństwem ostatecznej utraty wolności w piekle, gdzie niczego dobrego przyjąć, doświadczyć i uczynić już nie można. Imię Jezus znaczy Zbawiciel jako dawca wolności w prawdzie ku pełni dobra i życia.

 

W drugą niedzielę po Narodzeniu Pańskim słyszymy w lekcji z Księgi Syracydesa o mieszkaniu Bożej mądrości (Syr 24,8). Tym mieszkaniem jest człowieczeństwo Chrystusa oraz mistyczne Jego ciało, czyli Kościół, którego siły piekła nie przemogą. Dzięki Chrystusowi wszyscy otrzymaliśmy łaskę po łasce (J 1,16) – dar zbawienia po darze stworzenia. Świadomość tego obdarowania pobudza do wdzięczności i nadziei w nowym, rozjaśnionym przez Boga czasie.

 

W uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia jesteśmy świadkami hołdu mędrców ze Wschodu zw. Trzema Królami. Dają oni Jezusowi złoto, kadzidło i mirrę, które oznaczają: godność i władzę królewską Chrystusa, Jego bóstwo i człowieczeństwo, a zarazem wyobrażają to, co my możemy ofiarować Chrystusowi: miłość, wiarę i nadzieję, poddanie się Jego królewskiej władzy, gdy różni swoi Go nie przyjęli, wraz z modlitwą i ofiarą cierpienia. Symbolika betlejemskich darów niesionych ze Wschodu za przewodem gwiazdy wyznacza relację między nami a Chrystusem widocznym jako Boże Dzieciątko. Dary te mówią, kim jest Chrystus i kim my jesteśmy w oczach Bożych. Po to, by dary te zachować i wręczyć, nie wolno zatrzymywać się po drodze w pałacu Heroda ani okazywać mu posłuszeństwa.

 

Obłuda i nienawiść Heroda bierze się z fałszywego rozumienia władzy sprawowanej w oderwaniu od źródła władzy, którym jest Bóg. Jest to problem wszystkich ustrojów ziemskich, które są albo nie są poddane władzy Chrystusa Króla. Trzej Królowie wyrażają to poddanie, Herod temu zaprzecza. Narody i państwa, które idą drogą Trzech Królów ocaleją, inne – posłuszne Herodowi – marnie zginą, co zapowiada Jezus w przesłaniu do sługi Bożej Rozalii Celakówny.

Rok 2016 wraz z 1050. rocznicą Chrztu Polski może okazać się rozstrzygający dla naszej ojczyzny. Czy Polska odda w pełni hołd Chrystusowi przez intronizację Go na Króla Polski w odpowiedzi na detronizację i dechrystianizację? Czy nasza ojczyzna stanie się wzorem dla innych państw i narodów? Czy obie władze – kościelna i państwowa – zechcą wspólnie naśladować mądrych Królów? Czy forma intronizacji odda jej moc i treść? Czy dany Polsce czas Bożego miłosierdzia będzie przyjęty i wypełniony posłuszeństwem i nadzieją Polaków, którzy doświadczyli już boleśnie herodowej władzy w postaci różnych okupacji i w niedawnych latach PRL-u oraz trwającej III RP? Sprzymierzone wspólnictwem czynniki wojny przeciwko Polsce mogą być pokonane tylko mocą zbiorowego nawrócenia ku Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski.

 

Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Warszawie 6 stycznia 1972: Im bardziej złoto służy niecnym celom, im więcej kadzidło służy ludziom, a nie Bogu – im gorszy jest na ziemi los Boga, któremu odmawia się chwały – tym gorszy staje się los człowieka udręczonego przez tych, którzy złoto obrócili na armaty, a kadzidło przeznaczyli dla siebie.

 

W przejmującej książce Antonio Socci’ego Czy to naprawdę Franciszek? znajduję słowa kard. Józefa Ratzingera, powiedziane dzień przed śmiercią Jana Pawła II: Doprowadzone do skrajności usiłowania kształtowania spraw ludzkich bez Boga, prowadzą nas zawsze na skraj przepaści, ku totalnemu zlekceważeniu człowieka. Potrzebujemy ludzi, którzy wytężają wzrok ku Bogu, stamtąd ucząc się prawdziwego człowieczeństwa. Tylko dzięki ludziom przez Niego dotkniętym, Bóg może dokonać powrotu pomiędzy ludzi.

Losem człowieka ma więc stać się wspólnota z Bogiem teraz i na zawsze.

 

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 31 grudnia 2015 r. – 7 stycznia 2016 r.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s