Zdrowie – warto wiedzieć/Z okazji dnia transplantacji: czwarty raz o eutanazji, czyli jak …

Żniwiarze Ciał – Film dokumentalny

Martwe ludzkie ciało ma realną, przeliczalną na pieniądze wartość – nawet 200 000 dolarów. Kto i w jakim celu jest jednak gotów za nie zapłacić? „Żniwiarze ciał” to intrygujący dokument, ukazujący specyficzny przemysł „recyklingu denatów”. Kości, skóra, organy wewnętrzne – obrót tymi „towarami” w samych USA wart jest blisko 8 miliardów dolarów w skali roku. Ludzka tkanka jest bardzo pożądana przez laboratoria naukowe koncernów medycznych, które odmieniają życie ciężko chorych pacjentów. Przypadek jeden z tysięcy: 80-letni Norm Willard może znów chodzić dzięki implantacji kości pobranych ze zwłok. W filmie „Żniwiarze ciał” twórcy śledzą losy Richarda, niedawno zmarłego, którego ciało ma zostać poddane „recyklingowi”. Odkrywają zarówno zadziwiające wynalazki medycyny, jak i bezwzględny biznes, dwie strony kwitnącego dziś na wielką skalę handlu zwłokami.

Reklamy

Dziecka nie da się „usunąć”

Dziecka nie da się „usunąć” – jego komórki pozostają w ciele matki. Potwierdziły to badania

Komórki dziecka pozostają w ciele matki. Potwierdziły to badania

 +
+

Fakt przedostawania się do organizmu dziecka komórek matki znany był od dawna. W ostatnim czasie naukowcy potwierdzili ostatecznie, że tajemnicza wymiana odbywa się także w drugą stronę. Komórki dziecka przedostają się do organizmu matki. Pozostają w nim na wiele lat.

+

Pozostawanie komórek dziecka w organizmie matki fachowo nazywa się embrionalno-matczynym mikrochimeryzmem. Na trop jego istnienia naukowcy wpadli już sto lat temu. Wówczas to niemiecki patomorfolog Christian Georg Schmorl odkrył w tkance płucnej matek obecność komórek płodowych. Wówczas były to jednak trudne do potwierdzenia poszlaki. Potwierdzono je ostatecznie dopiero w tym roku, a wyniki ukazały się w pracy opublikowanej na łamach „Molecular Human Reproduction”. Sprawę spopularyzowały w ostatnim miesiącu amerykańskie media.

 

Komórki matki i dziecka przechodzą przez łożysko. W ciele matki – wątrobie, śledzionie i skórze – trwają nawet przez kilkadziesiąt lat. Znane są nawet przypadki pozostawania męskiego DNA w mózgach 94 – letniej zmarłej kobiety. Podobny mechanizm występuje zdaniem badaczy w mózgach 63 procent zmarłych kobiet.

 

Obecność komórek dziecka w organizmie matki „pomagają” w walce z niektórymi chorobami. Jak pisze Joanna Bątkiewicz-Brożek na łamach „Gościa Niedzielnego”, gdy wątroba zaczyna chorować „dzięki komórkom płodowym uruchamia się mechanizm odbudowy tego narządu”. Komórki te mogą pomagać także w walce z nowotworami i reumatoidalnym zapaleniem stawów.

Obecność komórek dziecięcych w organizmie matki wpływa nie tylko na zdrowie. Jak pisze dziennikarka „Gościa Niedzielnego” „(…) jeśli dobrze się zastanowić – co fakt, że dziecko zostawia nam niejako w spadku swoje komórki w tylu miejscach może oznaczać? Po pierwsze, tak po ludzku, że kobieta nigdy nie rozstanie się ze swoim potomkiem. Wiadomo, że dzieci nosimy w sercu, że je kochamy całym sobą – w kontekście odkrycia naukowców nie bez kozery mówi się często o matczynej nadopiekuńczości. Fakt, że emocjonalną zależność od dzieci potwierdza nauka przyprawia o dreszcz wzruszenia”.

 

Źródła: Gość Niedzielny, medonet.pl

mjend

Read more: http://www.pch24.pl/dziecka-nie-da-sie-usunac—jego-komorki-pozostaja-w-ciele-matki,39670,i.html#ixzz3sydbkgFQ

Bardzo udana ważna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach

Czy udana???, nie powiedziałbym. Żadnych konkretów, same ogólniki, jak zresztą zwykle.

Wygląda na to, że komunistyczne Chiny zdały relację z wizyty polskiego prezydenta znacznie uczciwiej i rzetelniej niż demokratyczna TVP. Polecam obejrzenie materiału stworzonego przez chińską telewizję publiczną CCTV, który dotarł do dziesiątek milionów Chińczyków. Duda pojechał do Państwa Środka reprezentować nasz kraj jako naturalnego lidera i największego gracza Europy Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że mu to się udało. Ton narracji jaki płynął z TVP/TVN był jednak nieco inny.

 

Youtube.com – kliknij, żeby zobaczyć kilka video z wizyty prezydenta Dudy w Chinach

Jedna odpowiedź to “Bardzo udana ważna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach”

  1. gość said

    Prezydent Andrzej Duda w Pekinie – Spotkanie z Polonią

Macedonia: imigranci zaatakowali żołnierzy

Macedońscy wojskowi, którzy zajmowali się budową ogrodzenia na granicy z Grecją, zostali zaatakowani przez imigrantów.

W obronie wojskowych stanęła policja, która odparła atak agresywnych uchodźców. Do sytuacji doszło w sobotnie popołudnie.

Podczas gdy żołnierze stawiali trzymetrowe słupy jako podstawę ogrodzenia, zostali obrzuceni kamieniami przez obozujących po greckiej stronie imigrantów. Do akcji szybko wkroczyli policjanci, którzy osłonili wojskowych.

Policja użyła wobec migrantów gazu łzawiącego i granatów hukowych. Zdarzyło się nawet, że niektórzy z mundurowych także rzucali kamieniami w stronę uchodźców. Nie doszło jednak do starć w zwarciu. Obie strony trzymały się na dystans. Wskutek tych zajść czterech policjantów zostało rannych.

Powodem agresji ze strony imigrantów ma być decyzja władz macedońskich o tym, że przez granicę nie zostaną przepuszczeni uchodźcy ekonomiczni. Budowane na granicy z Grecją ogrodzenie ma pomóc Macedończykom w selekcji i kontroli przepływu azylantów.

Działania Macedonii nie spodobały się imigrantom tym bardziej, że podobne decyzje podjęły Słowenia, Chorwacja i Serbia. Negatywne nastroje wśród imigrantów ekonomicznych doprowadziły do fali protestów na granicy macedońskiej i do aktów agresji na funkcjonariuszy.

http://pikio.pl

 

Królowa lewatywa… i Jerzy Zięba

 

  • Zięba

    Lewatywa na co pomaga

    Gotowanie jest najstarszą ze sztuk, zaś lewatywa – najstarszą z metod leczenia. Wymyślił ją ponoć po zbyt obfitej kolacji Toth, sekretarz egipskich bogów – Pan Magii i twórca Księżyca, rosły mężczyzna z ptasią głową Ibisa. By ulżyć przepełnionym kiszkom nabrał do swego długiego cienkiego dzioba wody i wprowadził ją do własnej odbytnicy.

    Swe cenne doświadczenia wykorzystał ratując od zgagi żarłocznych bogów i ich kapłanów. Wszyscy oni cieszyli się potem dobrym zdrowiem, a nawet nieśmiertelnością. Nic dziwnego, iż z takiej rekomendacji stosowano lewatywę w starożytności chętnie i często. I to nie tylko dla higieny organizmu, ale i dla jego wzmocnienia. Zauważano bowiem, iż lekarstwa wprowadzane przez odbyt szybciej i mocniej działają.

    Asklepiades – jeden z greckich ojców medycyny – był gorącym zwolennikiem tego zabiegu. Twierdził iż „pewnie, szybko i przyjemnie” leczy nie tylko choroby ciała, ale też rozjaśnia umysł i myśl czyni lotniejszą. Rzymianie, obżerający się na ucztach niemal na śmierć, nie rozstawali się z urządzeniem do czyszczenia jelit. Przypominało nasz lejek połączony ze skórzanym woreczkiem.

    Na mdłe ciało i zbolałą duszę

    Średniowieczni aptekarze i cyrulicy prawie na wszystko stosowali dwie metody: puszczanie krwi i „królową-lewatywę”, wyganiając za ich pomocą z mdłego ciała niejedną zbolałą duszę. Nasze prababki słowo „lewatywa” uważały za prostackie. Same chętnie zażywały „klistracji bądź „enemy”. Letnią wodę z dodatkiem soli kuchennej, octu, mydła lub oleju, a nawet z – najsilniej działającą – gliceryną wprowadzano w kiszki za pomocą gumowej rurki. Obowiązkowe było leżenie przez 10 do 30 minut na lewym boku „dla zmiękczenia” tego, co powinno się wydalić. Gdy efekty płukania kiszek były zbyt radykalne, robiono „klistrację wstrzymującą” – z 2 łyżek krochmalu i 4 łyżek przegotowanej wody.

    Powrót gumowej gruszki

    Kiedyś lewatywą próbowano leczyć prawie wszystko – od grypy po raka. Potem, gdy wymyślono pigułki na każdą chorobę, gumowa gruszka poszła w niepamięć. Dziś znów wraca do łask. Dlaczego? Po pierwsze – to skuteczny i prosty sposób oczyszczania organizmu z nagromadzonych w jelicie grubym toksyn, zatruwających nas bez litości. Jelita to nasze wysypisko śmieci. Ich zadaniem jest przyjmowanie i wydalanie niestrawionych i niepotrzebnych części pożywienia. Część tych trucizn odkłada się w zakamarkach jelit, gnije i fermentuje. Z czasem jest ich coraz więcej i coraz bardziej nam szkodzą. „Brudne” jelita gorzej pracują, trucizny osłabiają organizm i z krwią wędrują po całym ciele. Organizm daje znać, że coś złego się w nim dzieje zgagą, zaparciami, wzdęciami, opuchnięciami. Wtedy właśnie warto sięgnąć po gumową gruszkę. Najpierw, aby odciążyć żołądek, należy rano, na czczo, wypić szklankę świeżego soku z kwaszonej kapusty, serwatki lub maślanki.

    Osoby cierpiące na nadwagę czy zaparcia mogą wypić 30 g gorzkiej soli glauberskiej rozpuszczonej w 1/2 szklanki wody z dodatkiem soku z cytryny. Można tę paskudną, gorzko-kwaśną mieszaninę dla lepszego smaku popijać naparem z mięty. Przez kilka godzin nie wolno po tym wychodzić z domu, bo opróżnienie zawartości jelit może nastąpić bardzo gwałtownie! Po pierwszym „oczyszczeniu” należy wziąć się na serio za najbardziej zapuszczoną część przewodu pokarmowego. W tym celu irygator (kupisz go w każdej aptece) napełnij litrem ciepłej wody lub letnim naparem z ziół np. z rumianku (6 łyżek ziela zalej litrem wrzątku, po godzinie odcedź) lub rumianku połączonego z siemieniem lnianym (2 łyżki siemienia gotuj przez 10 minut w 2 litrach wody, po zdjęciu z ognia dodaj 4 łyżki rumianku, odcedź).

    Kankę (zbiornik) zawieś na haczyku nad tapczanem, uklęknij lub połóż się na lewym boku, rozluźnij wszystkie mięśnie i wprowadź nawilżony kremem lub gliceryną irygator do odbytu do 2/3 długości. Oddychaj głęboko i regularnie starając się utrzymać płyn w jelitach przez 2 do 5 minut. Awicenna, słynny lekarz arabski, wytrzymywał tak nawet przez 40 minut, co chwilę zmieniając pozycję, by każdy zakamarek wnętrzności został dobrze wypłukany. Im dłużej, tym lepiej. Jelito oczyści się dokładniej, jeśli po pewnym czasie przewrócisz się na prawy bok. Możesz też stosować samą lewatywę, bez naturalnych środków przeczyszczających przyjmowanych doustnie.

    Kiedy i na co lewatywa pomaga?

    Wśród miłośników „oczyszczania wewnętrznego” są nałogowcy, nie wyobrażający sobie dnia bez lewatywy, a głębokie płukanie, opisane wyżej, robią co miesiąc. To błąd! Zbyt często stosowane „czyszczenie” wyjaławia jelita, usuwając z nich także przyjazną florę bakteryjną. Samodzielnie wolno stosować lewatywę najwyżej raz na miesiąc, chyba że poradzisz się lekarza, a on zadecyduje o terminach i składzie mieszanki do czyszczenia. Bez jego zaleceń lewatywę można stosować we wszelkich niedyspozycjach żołądkowych, po zbyt obfitej kolacji, w przypadkach alergii na różne środki spożywcze.

    Raz na miesiąc bez obawy i fałszywego wstydu rób sobie opisane wyżej czyszczenie jelit, a wkrótce przestaniesz mieć problemy z zaparciami, gazami, zgagą itp. Od kilku lat głębokie płukanie jelit można wykonywać w specjalistycznych gabinetach lekarskich. Ale zanim wydasz na to sporo pieniędzy, pomyśl o „królowej lewatywie” i wstąp do apteki po urządzenie, bez którego nasze babki nie wyobrażały sobie domowej apteczki.

    Źródło: Miesięcznik Wróżka 11/2000

  • od Jerzego Zięby do nas wszystkich said

    Do wszystkich POLAKÓW !

    Rozpoczynamy akcję, jakiej nie było od czasów Solidarności !!

    Tak jak wtedy, tak i teraz, idziemy na wojnę z systemem.

    Zdrowie i życie KAŻDEGO POLAKA będzie zależało od tego czy jesteśmy
    teraz w stanie ponownie zmobilizować się tak, jak tylko Polacy potrafią!!

    Wiem, że to będzie REWOLUCJA, ale inaczej nie damy rady.

    PODPISUJEMY swoje wsparcie tutaj….

    http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=11640

    Po zebraniu jak największej możliwej ilości podpisów, zgłosimy projekt zmiany ustawy
    do Marszałka Sejmu, a następnie zbierzemy wymagane 100 000 podpisów do
    uruchomienia formalnego procesu legislacyjnego.

    Ten przekaz powinien dotrzeć pod każdą „polską strzechę” w Polsce i za granicami Polski!!!

    Pozdrawiam 🙂
    Jerzy Zięba

 

Zamordowani holistyczni lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek.

Zatem najwyraźniej holistyczni lekarze, którzy zostali zabici na Florydzie, odkryli w drodze własnych badań, że enzym białkowy nagalaza jest UMYŚLNIE dodawany do populacji poprzez uodparnianie. Nagalaza ZATRZYMUJE witaminę D przed wiązaniem do białka Gc.

a

To całkowicie ogołaca naturalną zdolność ludzkiego ciała do zabijania komórek rakowych. Nagalaza jest białkiem, które jest również tworzone przez wszystkie komórki rakowe. Enzym ten jest również w bardzo wysokich stężeniach u austystycznych dzieci. I oni UMIESZCZAJĄ ją w szczepionkach! Zapobiega to przed wykorzystywaniem przez organizm witaminy D niezbędnej do zwalczania raka i zapobiegania autyzmowi. Nagalaza wyłącza system odpornościowy. Jest również znana z powodowania cukrzycy typu 2. Więc w zasadzie… nie zabijali tych lekarzy, ponieważ odkryli oni lekarstwo na raka czy odnieśli sukces w leczeniu autyzmu… zabijają ich ponieważ ci lekarze prowadzili badania i mieli dowody na to, że szczepionki, które wstrzykują naszym drogim dzieciom POWODUJĄ obecny kryzys raka i autyzmu! I oczywiście jest to robione umyślnie i celowo! Lekarze, których zabili na Florydzie współpracowali i przygotowywali się do upublicznienia informacji.

Depopulacja punkt 101. dodawanie trucizny do szczepionek.. uczyń prawem to, że dzieci muszą być zaszczepione, aby mogły uczęszczać do szkoły. Powolne metody zabijania. Oni myślą, że zaszli daleko w ich „przetrwają tylko najsprawniejsi” typie mentalności. Tylko najlepsze geny przetrwają? Ci ludzie nie mają dusz.

a

Nie ma potrzeby na komory gazowe kiedy szczepionki zrobią zamiast nich robotę powoli i po cichu.

Dr Ted Broer przekazuje informację powyżej (o nagalazie) w tym materiale filmowym. Wyjaśnia to o wiele lepiej niż ja. Nagranie jest krótkie (z jego wywiadu Hagmann & Hagmann z dnia 25. lipca). Dr Ted Broer przekazał to w raporcie The Hangmann i Hangmann i zajęło im to całą godzinę tylko puścić go na antenie, ponieważ ich trzygodzinny program zdjęto i każda z linii, której starali się użyć, była rozłączana.. a później ich serwery padły. Prosili wielu ludzi o modlitwę o zaprzestanie ataku i wtedy dopiero połączyli sięz nim na bezpiecznej linii..i tak po pełnej godzinie przywrócono ich zpowrotem na antenę i połączyli się z drem Boerem, a pierwsze, co powiedział to „nie jestem w żaden sposób samobójczy”. Był cholernie podenerwowany wyrażając tą informację…obawiając się, że zostanie usunięty w stylu Hastingsa, zanim miał okazję wypowiedzieć to publicznie. Więc wysłuchaj jego krótkiego nagrania ujawniającego tą relację. To około 19 minutowe nagranie, ale najważniejsze w nim jest wysłuchać pierwszych 10 minut. To zdecydowanie najważniejsza informacja jaką kiedykolwiek słyszałem. I musi być rozpowszechniona. PROSZĘ, WYSŁUCHAJ TEGO KRÓTKIEGO NAGRANIA!

A jeśli chcecie usłyszeć więcej wywiadu z nim, to wideo poniżej rozpoczyna się od miejsca, gdzie kończy się pierwsza część. W pierwszej części jest nagranie najważniejszego kawałka, jeśli masz tylko trochę czasu aby mu poświęcić. Podczas kontynuacji Ted Broer wyjaśnia DLACZEGO oni to robią. Dlaczego celowo atakują nasze systemu odpornościowe. Następujące nagranie jest FASCYNUJĄCE. Kontynuował Ted Broer.

Źródło: http://www.disclose.tv/news/murdered_holistic_doctors_discovered_cancercausing_enzyme_being_added_to_all_vaccines/124734?utm_content=bufferb8bc7

Tłum. Work Buy Consume Die

Za: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zamordowani-holistyczni-lekarze-odkryli-powodujacy-raka-enzym-dodawany-do-wszystkich-szczepionek-2015-11

Zobacz co widziało miliony Chińczyków, a nie pokazała TVP.

Wygląda na to, że komunistyczne Chiny zdały relację z wizyty polskiego prezydenta znacznie uczciwiej i rzetelniej niż demokratyczna TVP. Polecam obejrzenie materiału stworzonego przez chińską telewizję publiczną CCTV, który dotarł do dziesiątek milionów Chińczyków. Duda pojechał do Państwa Środka reprezentować nasz kraj jako naturalnego lidera i największego gracza Europy Środkowo-Wschodniej.

foto: screen z Youtube.com

Wydaje się, że mu to się udało. Ton narracji jaki płynął z TVP/TVN był jednak nieco inny.


Poniższy komentarz znaleziony został na Wykopie, ale pozwolę go sobie zacytować bowiem idealnie oddaje odczucia jakie pojawiły się po wizycie Andrzeja Dudy w Chinach:

„Nieważne z jakiego ugrupowania wywodzi się aktualny prezydent – oceniajmy go zawsze po tym co robi. Tutaj, reprezentuje nasz interes w sprawie niezwykle ważnej, bo próbuje wyjść na lidera Europy Środkowo-Wschodniej. Jesteśmy największym i najpoważniejszym graczem spośród tej szesnastki i jest to dla nas wreszcie szansa by coś ugrać. Jesteśmy na pozycji naturalnego lidera w związku z tym a uwzględniając nasze położenie geograficzne otwiera to dla nas szanse skończenia z byciem chłopcem na posyłki Europy Zachodniej. Postarajcie się to zrozumieć bo to powinno być proste nawet dla gimbazy, a jest to być może ważny moment więc warto by było go pamiętać”.

https://youtu.be/zc7MJto-sB4

Źródło komentarza: Przemowienie Dudy na szczycie 16+1 w Chinach(Wykop.pl)

wpis z dnia 27/11/2015

http://niewygodne.info.pl/artykul6/02650-Zobacz-co-widzieli-Chinczycy-a-nie-pokazala-TVP.htm



Post scriptum

„Szła dzieweczka…” dla prezydenta Andrzeja Dudy

Ziemkiewicz: „Polacy po to głosowali na Kaczyńskiego i Kukiza, żeby zrobili jajecznicę, więc lamenty, że nowa władza zaczyna od tłuczenia jajek, nie mogą nimi wstrząsnąć”

fot. interia.pl
fot. interia.pl

Platforma traci coś więcej niż pięć miejsc w Trybunale Konstytucyjnym – traci powagę – pisze Rafał Ziemkiewicz na swoim blogu na portalu interia.pl.

Jak zauważa publicysta – oflagowanie się na unijno, demonstracyjne wychodzenie z głosowań wystawanie na sejmowych schodach z egzemplarzami konstytucji w ręku, no i przede wszystkim ta histeria, wrzask, że zamach, że demokracja ginie… – jest śmieszne i nielogiczne.

Jak może ginąć, skoro już jej nie ma – zdaniem wybitnych autorytetów, od weekendu? Ale nie, przecież nie ma jej już od 6 sierpnia, kiedy to urząd objął wybrany „przez przypadek” Andrzej Duda i wprowadził „republikę wyznaniową”? Ile jeszcze razy może spłonąć wciąż ten sam wirtualny Reichstag?

–-drwi Ziemkiewicz.

Przypomina przy okazji, że nawet po utracie tych pięciu miejsc w Trybunale Konstytucyjnym, sędziowie nominowani przez PO – i tak zachowają w Trybunale Konstytucyjnym przewagę, aż do roku 2017.

Jutro też będzie dzień, i też będzie wojna z PiS. A jeśli już teraz wytoczyła PO i jej medialna klaka największe działa, jeśli już ogłosiła zamach, koniec demokracji i reżim godny Hitlera, co zrobi jutro? Ogłosi holocaust? Proklamuje powstanie i zażąda interwencji zbrojnej Unii, NATOONZ?

— zauważa dziennikarz.

Przy okazji rozprawia się też z Nowoczesną:

Pomysł, żeby posłowie i posłanki zapisali się do „zadawania pytań” i zadawali pytania „formalne” w stylu „dlaczego podnosicie rękę na konstytucję, za którą ginęły pokolenia Polaków?!” też był średni, za dużo ich było i zbyt nieprzygotowanych, cała dramaturgia poszła się czochrać.

–- stwierdza Ziemkiewicz. Jego zdaniem „zwykły” obywatel z całej tej awantury odbiera przesłanie zupełnie inne niż marzyłoby się to pisowskim oponentom.

A mianowicie:

Że PiS „ostro bierze władzę”. I że dobiera się do służb oraz do sędziów. Zważywszy, że wymiar sprawiedliwości postrzega się w Polsce jako „mafię w togach”, a służby jako mafię skrytą w cieniu, raczej nie widzi powodu do niezadowolenia. Parafrazując stare amerykańskie powiedzenie – Polacy po to głosowali na Kaczyńskiego i Kukiza, żeby zrobili jajecznicę, więc lamenty, że nowa władza zaczyna od tłuczenia jajek, nie mogą nimi wstrząsnąć.

I dodaje:

Nowa władza może i poszła na rympał, ale miała zrozumiałe dla wyborców powody, żeby to zrobić.

Ziemkiewicz przypomina, że cała tzw. demokracja III Rp tak histerycznie broniona dziś przez sympatyków poprzedniej władzy była oparta na konkretnych układach, hierarchiach i interesach.

A dlaczego, myślicie, „zatrzymany” członek Krajowej Rady Sądownictwa z sześcioma poważnymi zarzutami Jan Bury chodzi po wolności, gdy zwykły kibic Maciej Dobrowolski za przysłowiowe „zgniłe ryby” przesiedział bez rozprawy 3,5 roku?

— pyta publicysta. I przypomina inne powiązania III RP ;”od śmiesznych, salonowych grup wzajemnej adoracji zawdzięczających symbiozie kiedyś z UD, UW, SLD, dziś z PO, a jutro pewnie z Nowoczesną, stanowiska, chałtury, nagrody, stypendia i recenzje – po zupełnie nieśmieszne, poważne mafie, nie cofające się przed „mokrą robotą”.

Zdaniem Ziemkiewicza cała ta „ Armia Magdalenki „próbowała się jakoś zabezpieczyć” na wypadek zwycięstwa PiS i takim zabezpieczeniem miał być właśnie Trybunał Konstytucyjny.

Robiąc w czerwcu skok na Trybunał, PO miała bardzo konkretny plan. Co prawda, oparty na założeniu, które okazało się nazbyt optymistyczne: że PiS nie uzyska w Sejmie większości i będzie je można, jak w latach 2005-2007 skutecznie osłabiać ciągłą obstrukcją. Wybrany wspólnie z lewicą Rzecznik Praw Obywatelskich będzie zaskarżał, wybrany wspólniePSL Trybunał – blokował i unieważniał. Aż w odpowiedniej chwili dokona ciosu decydującego: odwoła pod byle jakim pretekstem prezydenta Dudę. Bo to właśnie – możliwość odwołania prezydenta, wcześniej w porządku konstytucyjnym nieobecna – było istotą czerwcowych zmian. I gdyby PO nie przedobrzyło i nie skusiło się jeszcze na dwie dodatkowe pensje (choć to, że w grudniu doszłoby do TK dwóch „pisowców” nic by nie zmieniło, najwyżej pisaliby „zdania odrębne”) zainstalowanie pod Andrzejem Dudą tej bomby by się powiodło.

— pisze Ziemkiewicz. Dlatego gotów jest usprawiedliwiać niekoniecznie elegancki sposób przejmowania władzy przez PiS.

PiS, zgodnie z zasadą dżudo, wykorzystał nieumiejętnie zadany cios, żeby rzucić przeciwnika na matę. I o co krzyk? Że dotąd bity bezceremonialnie przylutował rywalowi, który wcześniej przez całe lata tłukł go jak chciał?

— pyta.

Najwyraźniej PiS uznał, że wskutek wyborczego zwycięstwa, szykowanych zmian w mediach publicznych oraz wywołanej przez słabnące media i ”autorytety” obozu POPSL-Nowoczesna hiperinflacji pojęć, przestała obowiązywać dotychczasowa zasada: że PO i jej akolitom wolno wszystko, a PiS ma być elegancki i wolny od wad.

Dodaje. I dalej tłumaczy:

PiS uznał – dość tego, gramy tak samo. Oni faulują, musimy faulować i my. Mamy do czynienia z gangsterami, więc trzeba ich załatwić po gangstersku. Oni zrobią wszystko, żeby ocalić wpływy, władzę, kasę, układy – my, jeśli chcemy Polskę zmienić, nie możemy się obcyndalać

– wyjaśnia.

Jego zdaniem przez ostatnie lata za bardzo Kaczyńskiego przez lata gnojono i niszczono, żeby zostały w nim skrupuły.

Na koniec autor przeciwstawia się porównywaniu poczynań PiS i PO  na zasadzie: „PiS, PO, jedno zło”.

Jest różnica, czy „falandyzuje” prawo i zawłaszcza instytucje państwa gang, któremu chodzi tylko o ustawienie siebie i rodzin, obżeranie się ośmiorniczkami, a w perspektywie najbardziej upragnionej o przesiadkę na unijną synekurę – czy Sanacja, która ma swoją wizję Polski i chce uczynić z niej państwo silne, realizujące polskie interesy (tak, jak je Sanacja potrafi dostrzec i zrozumieć), a nie rozgrodzone pastwisko kolonizowane i łupione przez każdego, kto ma ochotę

— podsumowuje Rafał Ziemkiewicz.

ansa/interia.pl

Chińska Republika Ludowa Prezydenta Polski, Andrzeja Dudę, podjęła jak Króla.

Chińska Republika Ludowa Prezydenta Polski, Andrzeja Dudę, podjęła jak Króla, na absolutnie pełnej kurwie. Najpotężniesze państwo świata, które w przecieństwie do tygrysów Zachodu, robiących na pensji u byle Żyda za kapo niewolników, szkatuły ma pełne złota, prezydenta Rzeczypospolitej gościło z kurtuazją graniczącą z uniżonością wręcz.

Podpisano papiery w sprawie Jedwabnego Szlaku. Chińczycy ponoć niechętnie widzą Niemcy jako głownego rozgrywającego w tym przedsięwzięciu, stąd może zainteresowanie Polską.

Moi Drodzy, puśćmy wodzę fantazji. Czy może być to moment na rozpoczęcie reorientacji naszego położenia geo? Czy nie należałoby pomyśleć o odwróceniu się od Zachodu nie w kierunku kacapii, ale w kierunku właśnie Dalekiego Wschodu? Czy to jest realne? Czy nie mogłoby być tak, że w imię pomyślności interesów, Chiny wymusiłyby na tych sowieckich bydlakach normalizację stosunków z Polską, jako częścią tego samego łańcucha handlowo-logistycznego?
Czy możliwe stałoby się odejście od tej koszmarnej ekonomii Zachodu, opartej na lichwie, na pieniądzu z Krainy Czarów, na wyzysku całych narodów, milionów, przez garstkę starozakonnych luminatów?

Należy o tym myśleć, bo Chiny jak i pozostała Daleka Azja nie będą w nieskończoność tyrać na dobrobyt Stanów i Europy, w zamian za zapisy księgowe na serwetkach i owoce pracy maszyn drukarskich. To się skończy i to już niebawem. Po której stronie mamy stanąć w tej rozgrywce?

Andrzej Duda odbył wyśmienitą podróż do Chin. Świat wchodzi w turbulencje, które mogą zmienić wszystko. Pewnym można być Nowego Porządku Świata. Jakie miejsce przypadnie Polsce? Czy wraz z przestawieniem handlu na ląd, wróci do swej potęgi sprzed 500 lat, sprzed odkryć geograficznych i rozwoju handlu morskiego? Czy pozostaniemy dalej na peryferiach, uczepieni klamek silnych graczy? Czy znajdą się mózgi na tyle analityczne by podjąć właściwe decyzje, by przewidzieć bieg wydarzeń?

Prowadź Polsko!

fb, int. arch,

Do mediów trafiło zdjęcie i wypowiedź terrorysty strzelającego do dowódcy Su-24

W wyniku ataku tureckiego F-16 na rosyjski Su-24 24 listopada zginął jeden z pilotów. Był zastrzelony z ziemi, kiedy katapultował się ze spadochronem.

Zginął dowódca załogi, podpułkownik Oleg Pieszkow. Prezydent Rosji Władimir Putin nadał Olegowi Pieszkowowi pośmiertnie tytuł Bohatera Rosji.

Jednocześnie na znanym blogu NTV pojawiło się śledztwo, poświęcone niejakiemu Alpaslanowi Celikowi. „W rzeczywistości nie jest on żadnym Turkmenem, ale najprawdziwszym Turkiem, rodem z miasta Keban w prowincji Eljazyg” – zauważa bloger i przywodzi szczegóły z jego bojowej biografii.

Celik ściągnął na siebie uwagę tym, że udzielił wywiadu wideo, który został opublikowany przez agencję Reutera. W nim Alpaslan Celik zapewnia, że to właśnie on wraz ze swoimi bojownikami rozstrzelał rosyjskich pilotów, skaczących ze spadochronem. Jako dowód terrorysta pokazuje na nagraniu kawałek spadochronu.

Celik zapewnia, że „piloci” (on mówi o nich w liczbie mnogiej) wylądowali martwi, a jego bojownicy „przenieśli ciała tutaj”.

Pojawia się pytanie, czy można wierzyć w wyznanie terrorysty o tym, że właśnie on i jego bojownicy strzelali do katapultujących się pilotów. Wątpliwości wywołuje fakt, że terroryści mówią o dwóch „martwych” pilotach, choć wiadomo już, że zginął jeden.

Podpułkownik Oleg Pieszkow został rzeczywiście rozstrzelany z ziemi, a drugi rosyjski pilot przeżył i jest bezpieczny. Co więcej: szturman zestrzelonego przez Turków Su-24 kapitan Konstantin Murachtin już obiecał „spłacić dług za dowódcę”.

http://pl.sputniknews.com/